O nieufaniu Węgierkom

Bo nie należy. Potem człowiek zobowiązuje się robić jakieś dziwne rzeczy. Przecież ja nawet biegać nie lubię.

Zgodziłem się jednak i zaczynamy powoli planować całe przedsięwzięcie. Na razie wybraliśmy już wstępnie lokalizację (Ateny), teraz trzeba pomyśleć nad resztą. Pstatnowiłem rozkręcić przy tym zbriórkę funduszy na dość bliską mi fundację i naciągnąć pare firm i osób na jakiś datek. Mam nadzieję, że się uda i że coś z tego będzie

Powoli wypadałoby też zabrać się za solidnejszy trening, bo obawiam się ze obecnie to bym się w zabił i to w dość mało przyjemny sposób. Zdecydowanie wolę zabijać się w przyjemniejszych okolicznościach przyrody, niż eksplodujące płuca na poboczu drogi. Od jutra zaczynam bieganie. A mówiłem, że nie lubię?

Z plusów, to może pomoże to chuść, bo ostatnio postępy jakoś mikre.

1 komentarz: