Chlor

Swego czasu byliśmy z Promienny na Polskim weselu. Promienny w okolicach 22:30 chichocząc oświadczył Pannie Młodej, że skontaktuje się z WHO i zarząda by Polskie wesela wpisano na listę zagrożeń zdrowia publicznego. A potem spadł.

Szczęsciem wesele siosty przebiegało nieco spokojniej - Promienny został w Londynie, a my zatrudniwszy ochronę upewniliśmy się, że wszystkie zwaśnione gałęzie rodu siedzą od siebie z daleka. Na ranem, kiedy ostatni goście zostali odniesieni zatańczyliśmy z Matką przez pustą salę wzdłuż i wszerz i zamknęliśmy imprezę. Gwiazdą okazał się dziadek, który mając lat 91 też potańczył.

A teraz Kraków, stada i hurmy przyjaciół i znajomych wraz z niemal conocnymi imprezami. Czuję lekkie rozdarcie pomiędzy Londynem a tutaj, acz mam pewne przeczucie ze tak już zostanie. Nie da się do końca wyjechać, jak i pewnie nie da się do końca już wrócić.

Trzymajmy kciuki za wątrobę. Czeka ją ciężki wieczór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz