O horrorach

Przeprowadziliśmy się. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zaczyna się film. Wszyscy kojarzymy ten kawałek gdzie młoda, atrakcyjna fizycznie rodzina wprowadza się do nowego domu. A potem wokół latają flaki. Głownie rodziny.

Cóż, co prawda w pewnym efemerycznym sensie tworzymy jakąśtam rodzinę, niektórzy z nas są młodzi i (ci sami) są atrakcyjni. Pewnie na horror sie nie nadajemy. Dlatego nie będę się przejmował pokojem w piwnicy z obrazkami z Kubusia Puchatka. Czy też szafą pod schodami ponabijaną gwoździami.

Przez chwilę czujnik ruchu w sypialni mnie lekko zaniepokoił, ale to przecież normalne, prawda? Każdy chce wiedzieć czy w nocy się rusza.

2 komentarze:

  1. grunt to nie dać się ponieść wyobraźni w tej kwestii ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. xd zapraszam do mnie magiczny-most.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń