O podróżowaniu

Bo to taka całkiem fajna rzecz jest być ekspatem. Właśnie siedzę sobie w hotelu z okna podziwiając pas statrtowy i - jak każdy pasjonat lotnictwa - oglądajac dokument o katastrofach lotniczych. A to bycie ekspatem? Właśnie wyjechałem z domu, żeby przejechać przez miasto które było domem jadąc do domu. To chyba clue ekspatowania, że człowiek już pokocha jakieś miejsce, ale cieszy się na powrót do poprzedniego (acz często też tęskni). Oczywiście ciężko czasem wyrobić i nie zawsze sie da - Amsterdam pokochałem szczerze, acz nasz ramans trwał 72h. I chciałbym jeszcze. Hiszpanie uwielbiam, acz w żadnym miejscu nie byłem dłużej niż 48 godzin. A spędziłem tam dobre trzy miesiące. Z Indiami łączy nas miłość toksyczna - ile razy pojadę, zawsze usiłują mnie wykończyć, cieszę się uciekając stamtąd i pół roku później chcę znów. Ech, lubię podróże. Nawet te odbyte już setki razy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz