O wybuchaniu

No dobrze. Trochę się za bardzo rozpędziłem i cała ta kolacja mi lekko eksplodowała, jeżeli chodzi o rozmiary. Bo miało być kamieralnie i na osiem widelców, a tu z nagła dobijamy do jedenastu. Przy czym może być jeszcze sześć więcej.

Problem może nie w tym, że tego sie nie da zorganizować. To się na pewno da zroganizować, robiłem już większe rzeczy, nawet dużo większe rzeczy, tylko nie jestem do końca pewien, czy Promienny jest gotowy na te większe rzeczy. I dlatego stresik jest lekki, ale wierze, że wszystko dobrze się skończy. Tylko może jeszcze ukleje parę pierożków ekstra.

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. [PLONK!] Znaczy się jakiś frustrat chciał się zaląc

    OdpowiedzUsuń