O wartościach

Kiedyś tam pisałem o wartościach. O tym, że w sumie planowałem sklep z wartościami z drugiej ręki. W sumie interes byłby niezły, pod warunkiem zabezpieczenia odpowiednich źródeł. Biorąc pod uwagę rzekomy spadek wartości na rynku ogólnodostępnym pewnie trzebaby się pokusić o kopaliny. Na przykład taka rzymska cnota. Jestem peiwen, że miałaby branie.

Tak czy inaczej nie są to rzeczy tanie, jak się uczę radośnie od jakichś 48h. Bo tak na prawdę to uszczknąłem sobie kawałek poszanowania własnego i ogólnie rozumianej godności i teraz pracuję ciężko na powrotem do stanu wyjściowego. Z jednej strony nie jest to szczególnie przyhemne doświadczenie, acz z drugiej doklejenie kawałka do mocno nadszaranego obrazka daje troche satysfakcji.

A tymczasem przepraszam, idę się obtoczyć dziegciem. Z żołenierskim: "ale za co?": kurtyna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz