O madrosci przodkow

Pol oddechu wiecej. Dotarlismy do Hampi. Jutro zwiedzamy ruiny swiatyn i damy sie cmoknac sloniowi. Z najwiekszych roznic kulturowych szczegol kotry przegapilem przy ostatniej, krotszej wizycie. Tutaj "tak" oznajmia sie przez kiwanie glowa na boki, cos jak nasze "nie wiem" badz, "co ty nie powiesz". Trzeba sie caly czas pilnowac bo czasami czlowiek moze zle rzecz odczytac i wdac sie w nieporozumienie.

Za to na pewien plus z jezykiem, poki trzmalismy sie polnocy rozpracowalem pare slow i zwrotow, choc jak na razie i tak glownie kulinaria. Brakuje jednak osoby z okolic 24/7 ktora miala by cierplowosc jak pewien Bask kiedys.

Jeszcze Bengaluru pojutrze, Mysore zaraz w trakcie, Kerala i cos czuje ze nim sie obejrze to juz bedzie znow UK. A szkoda troche, wartaloby wiecej pozwiedzac. Za to na pewno opisze jeszcze calosc z wieksza iloscia szczegolow, chocby dla wlasnej pamieci. Za to zastanawiajace ze Promienny jakos mniej sie chce przeprowadzac do Indii. Dziwne jakies to.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz