Podróżujemy?

Ok, podróż do Indii nabiera sensownego kształtu. Na razie mam opracowane punkty od A do B. Alfabet ciągnie się do L. od A do B mamy czternaście godzin w pociągu. od C do D - piętnaście. Myślę, że będzie szał, zwłaszcza żę wagony bydlęce w Europie to względny luz w porównaniu z pasażerskimi w Indiach. Mam tylko nadzieję, że złapię upragnioną miejscówkę do byznes klasy.

Już teraz wiem, że podróż będzie z cyklu tych dzikszych - jadę z Kano, która niechybnie przynosi specyficzny rodzaj szczęścia*, a po drodze mam się gdzieś trafić z kumplem z Krakowa. No i jeszcze jednym Indianinem któremu kiedyś zupełnie przypadkowo lekko zamętałem w głowie.

Będzie dobrze. Wszystko ostatnio w ogóle idzie w miarę dobrze, co jest lekko niepokojące, acz cieszmy się póki jest. Teraz tylko skończyć krótki kurs żonglerki i ogarnąć tą całą stertę przepisów czekających na publikacje.

*ten rodzaj szczęścia który przynosi przygody i przeżycia, które ciężko przeżyć, ale w sumie miło się wspomina.

2 komentarze:

  1. Przywieź mi dżapamalę proszę. Zawsze mi się marzyła oryginalna, ja głęboko wierzę, że ona mi przyniesie w życiu z powrotem szczęście i spokój, także zlituj się i przywieź.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spoko, przywiozę tylko powidz mi dokładnie co to jest i jak wygląda. Google w temacie milczy...

    OdpowiedzUsuń