O winie

Było wino i po winie. Jakoś ze dwa dni temu improwizowałem spaghetti, a Promienny postanowił zaimprowizować wino. Tak mu się udało iż złapał flachę którą akurat odkładaliśmy na rocznicę (bo to już niedługo). Tak też niestety butelka przeszła prawie niezauważona, póki się nie połapaliśmy że wino smakuje podejrzanie dobrze. Bo to zacne wino było. I teraz coś trzeba będzie zakombinować, bo pigwówka do tego czasu nie dojdzie.

2 komentarze:

  1. To jest po prostu blog pt PANI DOMU.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zrób cytrynówkę (w 24 h). Szybko w miarę tanio, a ile radochy :)

    OdpowiedzUsuń