O różnicach czasowych.

A wydawało mi się że jak Promienny przebywa w Australii to jest słabo. Wstawałem z rana, żeby go złapać nim pójdzie spać. Potem z kolei śpieszyłem wcześnie do domu, żeby dało radę niż pójdzie na wykłady. I myślałem, że to jest trudne.

Nie miałem wtedy pojęcia o promiennym w trybie jet-lag, który wstaje o piątej rano i ma ochotę porozmawiać. Się zaprzyjaźnić. Czy w ogóle tak sobie podziałać. Umieram. Mój tryb życia jest regularnie gwałcony. Dzisiaj, w sobotę, wstałem o siódmej trzydzieści (słownie). Na pomoc?

2 komentarze:

  1. Tak mi sie przypomnialo:
    http://youtu.be/h-p3XKSi60o

    OdpowiedzUsuń
  2. czy ja wspominalam, ze moj osobisty Promienny z Australii sie wywodzi? ;)

    OdpowiedzUsuń