O drobnych zwycięstwach.

Mimo rozlicznych przeciewieństw losu i przeszkód różnorakich się udało. Wespół z pewnym niezbyt rosłym, acz charakternym chińczykiem rzuciliśmy się nad egazmin. Od dzisiaj się certyfkiuje kolejnym pasem w rzucaniu ludźmi. Niniejszym zostało jeszcze dwa lata (jak się bardzo postaram) do czornego. Teges, zatem trzymamy kciuki za podbijanie zielonego, bo to już w marcu.

1 komentarz: