Indie do cna

Plany już dograne - mamy wszystkie bilety na pociągi (łatwo nie było) i wszystkie zaplanowane hotele. To jest pięć z sześciu. W Kochi ponoć najlepiej starać się łapać coś na miejscu. Znając Indie nawet jak hotelu nie będzie to i tak ktoś nas bardzo chętnie przenocuje.

Jest też pewien drobiazg - ostatni hotel w Mumbaiu na mapie zdaje się graniczyć z końcówką pasu startowego. Po raz pierwszy będę miał okazję bać się samolotu od dołu, niż ze środka. Fajnie. Aż mnie ekscytacja ogarnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz