Plany. plany

Się dzieje. Zatrudnili nam do zespołu technicznego dwóch nowych ludzi. Rzeczeni ludzie znielubili się od pierwszego wejrzenia. Teorie zarządzania mówią wiele o konfliktach zasobów, jestem ciekawe ile mówią o zasobach które chcą się pobić. Tak czy inaczej jest średnio wesoło, bo po panach technikach muszę lekko dociągać i poprawiać, co tak jakby wchodzi mi w nadgodziny.

Nieważne, niedługo Hiszpania i krótki marsz na autobus. Jak się wyrobię to może dobiję do trzystu kilometrów. Jest lekki problem, bo po tym marszu znikam na dwie imprezy do Madrytu do znajomego Taja, który khem, pracuje w salonie masażu. Tajskiego. Jako masażysta. Mam pewne podejrzenia, że to zakres masażu o którym pisał ongiś Mroczniak - całe ciało całym ciałem. Cóż, wianek na skroń i jakoś się będziemy trzymać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz