O wątpliwościach


Po prostu nie mogę ich mieć. Ale po kolei - podejrzewałem się kiedys o bycie lesbijką. Głównie dlatego, że do Promiennego wprowadziłem się na drugiej randce. A wszyscy wiemy co robią lesbijki na drugiej randce, n'est-ce pas? Oczywiście istnieją pewne przesłanki świadczące że jednak nie jestem:
- Promienny lesbijką zdecydowanie nie jest
- nie mam kota
Inna rzecz, że jak uczy trzyczęściowy ostatnio sprawa jest dużo bardziej skomplikowana.

Jeżeli już nawet jestem, to jednak w wersji udomowionej i ze spiłowanymi zębami- wypiekam, piorę i sprzątam. Tradycyjnie już co niedziele pojawia się ciasto (przepis na Śmiertelny Serniczek już niedługo). I ze dwa bochenki chleba.

Jakbym miał teraz wątpliwości, że Promienny zna mnie nieco lepiej, niż mi się wydaje... Na urodziny dostałem przemysłowego kalibru mikser. To ma coś pod kunia mechanicznego mocy. Przecież gdyby mi się tam kot wplątał (którego nie mam), to co najwyżej zostałby pasztet!
A tak serio, to ostatnim tak trafionym prezentem było moździerz.

4 komentarze:

  1. swoimi uwagami o maniu kota sprawiłeś, że zacząłem się zastanawiać, czy to przypadek, że lubię flanele, sophie b. hawkins, a podczas pierwszej randki planuję kolor firanek w kuchni wspólnego domu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem lesbijka. Ojej. Ale nie wiem, co one robia na drugiej randce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na drugiej randce ślub albo międzynożne rymowanki językiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Em, wedle starego powiedzenia - przeprowadzka. Z kotem :)

    OdpowiedzUsuń