Cisza

Tak sobie na chwilę umilkłem, bo właśnie z Promiennym zwiedzamy Kraków. Najpierw byliśmy się przedstawić Babci (zatwierdzony), potem poobwozilismy po Śląsku a teraz się epatujemy krajem.

W międzyczasie dochodzę do wniosku, że tutaj jednak jest na prawdę fajnie i że chętnie by mi się wróciło. Albo na ten przykład nie realizowało biletu powrotnego na Londyn. Trochę się to kłóci z planami na doktorat w Australii, ale promotor któremu złożyłem niezobowiązującą* wizytę wspominał że tutaj też by się dało.

No nic, Promienny łapie trochę słownictwa. Od poniedziałku będę poił barszczem, może się znaturalizuje. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego to wszystko się nie poskładało tutaj? Reklamację jakąś proszę...

*przecież obroniony już jestem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz