O planowaniu


Wlaśnie zaplanowalem wakacje. Kupilem otoz bilet do jakiejś Hiszpańskiej wsi. I bilet powrotny z innej wsi, 300 kilometrow dalej i parę dni później. Plan polega teraz na przebiegnięciu z punktu A do punktu B w wzynaczonym czasie. To coś jak dobieganie do autobusu, tylko że przez tydzień i po pięćdziesiąt kilometrów dziennie. Fajnie, nie? Trochę mnie tylko niepokoją te Pireneje po drodze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz