Opóźnienia.

Troszkę opóźniony jestem w pisaniu, przynajmniej o trzy notki. Przypuszczam, że o jednej to już w ogóle zapomniałem. To wszystko przez to że nie rozmawiam z Promiennym. Wrócił wreszcie po dwóch tygodniach i nie wiem o co chodzi, ale zupełnie nie mamy czasu na rozmowy.

Kiedy pojechał postanowiłem trochę wtopić się w tłum i poudawać Brytyjczyka. Z tej okazji zabrałem się za tradycyjne i nietrudne ciasto - flapjacka. Niestety okazało się, że flapjack jest tak brytyjski jak Sir Arthur Conan Doyle. Skądby jednak nie pochodził jest miły i łatwy w przygotowaniu i Brytyjczykom podchodzi bardzo. Zatem - Flapjack Morelowy.

1 komentarz: