O sekrecie

Mam taki mały sekret. Właściwie to właśnie się dowiedziałem że mam sekret, bo nigdy sprawy nie trzymałem w tajemnicy. Otóż, mes cheurs, mam coś jakby sobowtóra. Dzisiaj jeden z odleglejszych znajomych, podobnie do Promiennego - Indianin, postanowił znaleźć mnie na Skypie. Coż się zatem stało...

Otóż jest nas dwóch. Te same personalia (od miana po wiek), przez wiele lat - to samo miasto, niemal identyczna praca, bardzo podobne adresy pocztowe (tak, czasami przesyłamy sobie zagubione maile). Da się nawet dopatrzyć pewnego fizycznego podobieństwa!

Aż do dzisiaj mnie to jakoś nie zastanowiło, acz jest to trochę dziwne. Straszne wręcz. Chyba przeszukam mieszkanie, bo nagle czuję się obserwowany.

2 komentarze:

  1. A mnie ktoś udaje na grindr czy jakoś tak. Kumpel mnie wyczaił i zaczął ze mną flirtować. Ino ja ani nie mieszkam w Stoke Newington, ani nie sprzedają fine arts... Ale to się wytnie. Miło, że ktoś lubi moje zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej no, przeciez to niesamowity komplement :). Pomyśl - na dobrą sprawę masz fana :)

    OdpowiedzUsuń