O aktywności.

Ten cały aktywny tryb życia to mnie wykończy. Bo wspominałem pewnie, że się obłapiam z różnymi chłopcami na branżowym jujitsu, prawda? Przeplatam to sobie też siłownią i czasem językami, acz to już inna bajka.

Tak czy inaczej o ile jujitsu jest ogólnobranżowe to przychodzą raczej chłopcy. Albo panowie. Zdarzy się jednak że czasem przyjdzie jakaś - o zgrozo - lesbijka. Spodziewałby się człowiek, że przyjdzie lesbijka porządna, z długimi zębami i żująca tytoń.

Ha! Chyba że jest to krucha blondynka, tak z metr piędziesiąt. I z miłym uśmiechem podejdzie do człowieka i trzepnie nim o matę tak, że mało nereczki mu nosem nie wyfruną. Tym samym nauczyłem się dwóch rzutów przez biodro. A dokładniej bycia ofiarą dwóch rzutów przez biodro. Potrafię też być duszony i całkiem nieźle wychodzi mi bycie kopniętym. Fajnie, nie?

3 komentarze:

  1. Ja bycie kopanym w dupę opanowałem do perfekcji.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja uśmiecham się kiedy czytam twoje opowieści

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłam przypadkiem. Gdyby nie jujitsu, to byłabym tą blondynką z Twojej notki;) Będę odwiedzać, miło znaleźć coś ciekawego w sieci.

    OdpowiedzUsuń