O zbiegu okoliczności

Miałem w sumie napisać o ciekawym daniu - makaronie z czerwoną kapustą. Nie napiszę, acz nadmienię że przepis ciekawy, choć następnym razem przyrzadzę go bardziej na pikantnie, niż slodko. Planowałem też spisać przepis na muffinki krówkowo-miodowe z jagodami, ale tego też nie zrobię. Warto tylko zauwazyć, će nie są to najlżejsze muffinki jakie jadlem (choc smakuja nad wyraz dobrze, szczególnie od trzeciego dnia wzwyż).

Ot, dopadł mnie zbieg okoliczności. Poszedłem ja sobie z Eru na odrobine wina. Nawet w promocji było jedno z lubianych, choć na Cono Sur bardziej bym sie ucieszył. Anyway, tak sobie siedzielismy, konwersowalismy i w ogóle, aż nie wiedzieć kiedy zerwał się wiatr. Na szczęscie jako człowiek do gruntu rozsądny wybrałem sie w pore i stawiajac czoła wichurze dotarłem do domu.

Wszystko, absolutnie wszystko zgodnie z planem. Nawodniłem sie, odswiezyłem nieco i udałem na spoczynek. Nad ranem zazyłem odrobine srodków na oczywista w wietrzną pogodę migrenę i jeszcze chwile sie zdrzemnalem. Ta. Tutaj zaczely sie schody, bo migrena jakby przybrała na sile, weszła w konszachty z czyms niewapliwie szkodliwym co musialem wczesniej skonsumowac i wepchnela mi twarz w poduszke.

Wiecie jakie sa efekty uboczne leków antyalergicznych? Nudnosci i sennosć. Cos miga, prwda? Okazuje się, że Promienny ma wszystkie lekarstwa popakowane w ładne pomkarańczowe buteleczki, bardzo czytelnie opisane DROBNYM drukiem. Wszytkie IDENTYCZNE. Jak już do siebie doszedłem, upewniłem sie, że wszystko co niebezpieczne stoi oznakowane jakos bardziej.

4 komentarze:

  1. ...pomyliłem kiedyś pastę do zębów z warem do golenia mojego ojca... nagły zwrot akcji...

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże, a ja wchodzę właśnie w związek, zaczynam się bać.

    OdpowiedzUsuń
  3. @t.: tak, to musialo byc nieprzyjemne
    @f.: no coz, sledze jak Ci sie tam uklada i wyglada na to, ze na razie jest niezle :)

    OdpowiedzUsuń