O podstawach.

Generalnie lubię gotować, zwykle nawet wychodzi. Oczywiście najłatwiej wywrzeć odpowiednie wrażenie sięgając po coś zagramanicznego, bądź też odrobinę fikuśnego. Pamiętam jakim sukcesem był królik w żurawinie który powstał tylko dlatego, iż z niewyjaśnionych przyczyn w lodówce został mi swego czasu królik jeno i żurawina. Czasem natomiast, szczególnie podczas akcji przez żołądek do serca, przydają się klasyki. Jak na przykład ten.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz