Parno.

To jest jeden z tych poranków, których nie ma co roztrząsać, analizować i zastanawiać się dlaczego. Jeden z tych, które są zwyczajnie dobre, takie jakie są. Mimo zaoranej wątroby, zmierzwionej przyzwoitości i kolejnej wyrwie w światopoglądzie. Jest dobrze, jak jest. Tutaj.

4 komentarze:

  1. Boże, czuję się wyśmienicie. Znam Twoją tajemnicę!

    Rymy, rymy, bang, bang :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha. Spoko, szafe mam dużą, tajemnic jeszcze więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szafirowy, chcialbym ci przypomniec ze wylazles z szafy razem z zawartoscia ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. @m. No to w sumie tak, ale tylko w zadanym temacie. Trupow i sekretow po roznych szafkach, nie wspominajac o grzadce z truskawkami, piwnicy i zagonie winorosli, troche jeszcze trzymam.

    OdpowiedzUsuń