O przezorności

Wietrzę podstęp. Najpewniej w najbliższym czasie wpadnę pod snopowiązałkę. Albo spadający meteoryt oderwie mi nogę. Notatka o poniedziałku nie przypadkiem ukazała się w środę - ciasno z czasem się robi, w mieszkaniu za wiele nie przebywam, to i też w sieci mniej czasu spędzam. Za to zużywam zasoby pozytywnej karmy i szczęścia na miarę połowy Szwajcarii.

Z pracą się wyjaśniło - najbliższe parę lat będę sobie miło i serdecznie odmawiał pomocy, przeszkadzał i generalnie się czepiał. Alternatywą było lepiej płatna amputacja życia prywatnego, życie na walizkach i po hotelach. Jakoś nie mam na razie ochoty na takie wojaże. No, trzeba było też ogłosić w bieżącym miejscu zatrudnienia, że jednak nie zostaje. Poszło nadspodziewanie gładko i chyba poproszę o referencje. Znaczy się, że na froncie zawodowym - się ułożyło.

Prywatnie za to dramat, bywam gryziony, dręczony, szturchany przez sen, karmiony, pojony i w ogóle traktowany co najmniej familiarnie. Za zupełne chamstwo uważam już fakt, że z trudem powstrzymuje się od romantycznych wyskoków i ogólnej słodyczy. Jakby tego było mało musiałem kupić drugą szczoteczkę do zębów! Jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie wywiesić białą flagę, ogłosić przegraną i dać się oswoić. Hepl?!

Na prawdę zacznę się dokładniej rozglądać przechodząc przez ulicę... Albo czekać na radosny telegram z wezwaniem do wojska, zdjęciem Big Bena i dopiskiem "Żartowałam! Rzeczywistość".

5 komentarzy:

  1. Rzeczywistosc jest przereklamowana...

    OdpowiedzUsuń
  2. dać się oswoić? - słodko powiedziane ;]

    gratuluję z pracą i życzę samych sukcesów na nowej drodze ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. :) jak ja się ciesze!! szkoda tylko że nie jesteś tutaj. ale nawet to przełknę, bo takam szczęśliwa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. @d: acz wciąż trzyma się mocno
    @p: dzieki :)
    @e: fajnie ze sie cieszysz. moze sie wreszcie jakos zlapiemy na skype, czy cus?

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja tez chcę na skajpa, ja też chcę :-)

    OdpowiedzUsuń