O ogarnięciu

Są poniedziałki, często. Czasem zdarzają się Poniedziałki. To był PONIEDZIAŁEK. Kojarzymy klip sprzed dwóch wpisów o nerwowym poranku? Tak już obijając się rano o meble jak pijana ćma w noc św. Jana wiedziałem że coś jest nie tak. Poszły dwa kubki, z czego jeden wprost na wyprasowaną właśnie koszule.

Spóźnienie na pociąg, łapanie kolejnego i sprint do biura. Tam godnie zasiadłem na wyimaginowanym krześle, wpełzłem na właściwe i odpaliłem kompa. Dopiero wtedy dotarło do mnie drapieżne spojrzenie szefa podążające za moim lewym uchem. Krótkie przeliczenie kolczyków. Ał. O wszsystkie dwa za dużo. No tak, a o krawacie pamiętałem!

Zgrabnie wsparłem prawą brew na dłoni i założyłem zestaw słuchawkowy artystycznie wplatając kabel między kolce. Ku własnej zgubie z reszta, bo na przerwę obiadową prawie się odcinałem. Reszta wydarzeń tego dnia nie warta jest wzmianki, może poza omyłkowym postawieniem na nogi kilku osób, krótką rozmową z CEO i podobnymi

W akcie desperacji postanowiłem skorzystać z rozwijającej się miło znajomości i zagaić do chłopia. Ta. Zagaiłem wysyłając wiadomość do wszystkich osób z książki telefonicznej o imieniu zaczynającym się na "V". Go me! Kilka wykrętów i tłumaczeń później zacząłem rozważać, czy nie wstać, spokojnie nie pójść do toalety i zatrzasnąć się tam na resztę dnia.

Cudem przewalczyłem możliwość złapania się wieczorem, tylko by odbić się od kina, które nie wyświetlało planowanego filmu i znaleźć chyba jedyną niebranżową knajpę na Soho. Głowe daję, że gdybym nie został na koniec ugryziony w prawe ucho, to dzień byłby zupełnie nieudany.

4 komentarze:

  1. Przepraszam, że się uśmiecham, ale z boku wygląda to na dzień pełen wrażeń. Zwłaszcza ten fragment z wysyłaniem maila ;] Lubisz sytuacje ekstremalne ;] hahaha

    Powodzenia z wtorkiem :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Po prostu za malo kawy ;P A takie dni jak opisales zdarzaja sie po prostu :) Pociesz sie ze bedziesz jeszcze lepiej kojarzony i rozpoznawany :D
    A ugryzienie w ucho rzeczywiscie potrafi poprawic taki dzien :)
    Pozdrow wampira ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kazdy dzien jak go opiszesz wyglada jak wyrwany z filmu, wiec ja sobie tak mysle, ze powinienes zaczac pisac scenariusze, na przyszlosc bedzie to zyla zlota :] tr

    OdpowiedzUsuń
  4. @p - tak, jak najbardziej pełen wrażeń. Czy się tego chce, czy nie :)
    @m - zacząłem od pół litra, kiedyś mi od tego serce wysiądzie. Pozdrowie, pozdrowie :)
    @t - ot, jak już się kiedyś porządnie nauczę pisac, to diariusze wydam. I się dorobię.

    OdpowiedzUsuń