Śnieżka, wo wohnst tu, czyli Zbigniew był w Arabii.

Niemal lata się do tego zbierałem, ale trzeba wreszcie podsumować luźną wariację na temat pilawu, którą często rzucałem na stół. Akurat okazja się nadarzyła, jako że uprowadzono mnie ciemną nocą (a na pewno przed południem) i pod bronią* przymuszano do katorżniczej pracy przy kuchni. No bo człowiek polizany psem zrobi przecież wszystko, a już szczególnie pilaw. Przepis tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz