Saga o człowieku wielbłądzie.

Tak sobie właśnie siedzę. I staram się rozmymłać kanapeczkę. Dzieje się wiele - okazało się że człowiek-wielbłąd nie jest bohaterem, nie! Ot, niecnota i chachar wykończyć mnie chciał. Pewien całkiem przystojny afrykaner toczył z nim walkę dobre dwie godziny, nim pojawiły się jakieś rokowania na sukces.

Okazało się szczęśliwie, że to nie ósemki, przynajmniej jeszcze nie tym razem, a rozszalała jedynka postanowiła ogłosić separacje i założyć własny biznes. Problem, tak jakby na tym polegał, że wyłączając przy tym mój biznes. A tak być nie może. Teraz staramy się bestie poskromić i namówić do współpracy, bo mimo wrogiej akcji jakoś się z nią przez te wszystkie lata zżyłem.

Udało mi się też rozwikłać tajemnicę wysokich zarobków Brytyjczyków. Zarabiają tyle żeby utrzymać dentystów.

3 komentarze:

  1. a wiesz, że ja mam podobnie, tylko mnie coś na zawiasach strzeliło
    tzn buzi otwierać nie mogę... za szeroko

    OdpowiedzUsuń
  2. 0770 803 5577 pisz, mam wolne, chce imprezy, spotkajmy sie idzmy na dziwki!

    OdpowiedzUsuń
  3. @xell - hm... to do lekarza? To wszystko jest strasznie blisko dróg oddechowych, poniekąd dość praktycznych narządów.

    OdpowiedzUsuń