O rozczarowaniach

Będzie już dobre sześc godzin jak nie dostałem przytłaczającej fali telefonów w odpowiedzi na moje CV. Wiem dlaczego - jest doskonale. Najprawdopodobniej brygada komandosów HR właśnie stara się za pomocą długich szczypiec i nożyczek przywiązanych do kija od szczotki pociąć dokument przy biurku martwego pracownika agencji rekrutacyjnej na małe paski. Jak już skończą, to podzielą te paski między siebie i będą czytać na głosy, co pozwoli im zapoznać się z całością tego dzieła. A ja tymczasem trochę się tylko niepokoję...

Nic to, załatwię jeszcze jedną formalność i uderzę przez znajomych. Nie po to pracowaliśmy razem tyle lat, żeby mnie teraz zlać. Nie?

2 komentarze:

  1. No to teraz Ty sobie poczekasz. POWODZENIA.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi jak zła wróżba :). Na szczęście czekac jeszcze troche moge, jakby zle poszlo :)

    OdpowiedzUsuń