O Brytyjskiej kuchni

Kuchnia w W. Brytanii jest bardzo różnorodna. Nie dalej jak wczoraj, przebiegając chyłkiem przez jedną z podmiejskich dzielnic wpadłem na sklepik z żywnością afrykańską. Co prawda okoliczności przyrody nie sprzyjały dłuższej wizycie, cz w ogóle zatrzymywaniu się, ale na pewno widziałem pochrzyn. I trzcinę cukrową. Jej. Będę musiał tam kiedyś wrócić w ciągu dnia.

Nie da się natomiast ukryć, ze tak sklepy jak i sztuka kulinarna funkcjonują tutaj nieco inaczej, przynajmniej na co dzień. Tak np. przepis na jedną z narodowych Brytyjskich potraw - kuczak tikka masala:

- kupić kuczaka tikka masala
- podgrzać kuczaka tikka masala
- zjeść kuczaka tikka masala

Tyle. Złapać podstawowe produkty do gotowania jest dużo trudniej, są droższe niż gotowe półprodukty, a najtańsze w ogóle to są dania gotowe*. Well, żyją szybko, do pracy zwykle jeżdżą daleko, to i czasu na gotowanie mniej. Na razie łapię inspiracje i będę musiał napaś parę niszowych dzielnic w poszukiwaniu ciekawostek.

* wyłączając cebulę. Cebula zawsze jest tania

2 komentarze:

  1. Ha, u mnie to wygląda tak: śniadanie: papierosy, red bull. Obiad: sałatka z kurczakiem/inna sałatka/ewentualnie kanapka i kolejny redbull. Kolacja: McDonald's LOL

    Schudłem 7 kilo odkąd tu jestem.

    Idź na angielskie śniadanie. Parówa, bekon, jajko na miękko i fasola. Do wszystkiego wpierdalają tą fasolę. Poproś o pieprz i sól. Bo oni jak dawni amerykanie - nie znają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Schudłes przy kolacjach w McDonald's? No wow :D. Ale gratuluje.

    Znam, znam, ale po tym sniadaniu to chetnie poszedl bym lezec i trawic tylko :D

    OdpowiedzUsuń