O pielgrzymolapkach i podobnych

W Hiszpanii na nieostrozna osobe czekaja rozliczne pulapki. Nie mowie tutaj o klasycznych pielgrzymolapkach, jak drut kolczasty rozciagniety w poprzek szlaku, poluzowany wlaz studzienki, czy tez frywolnie zwisajacy przewod wysokiego napiecia (ze o drogowskazach w przepasc nie wspomne). Chodzi o rzecz bardziej prozaiczna, czyli wszechobecne roznice kulturowe. I tak do typowych naleza:

- menu - Hiszpanie nie sa drobiazgowym narodem, dlatego tez kalkulujac rachunek w restauracji nie powinnismy przywiazywac zbytniej wagi do koncowek. Najczesciej jezeli spodziewamy sie 5,00€, to zobaczymy np. 6.20€. Takie rzeczy, jak podatek VAT (IVA), koszt obslugi, koszt skorzystania z tarasu, czy tez serwetka sa przeciez drobiazgami nie wartymi wzmianki. Inna rzecz, ze polowy z serwowanych dan nie bedzie w karcie, razem ze wszystkimi napojami. Przeciez to oczywiste, ze pewne rzeczy po prostu sie podaje.

- sangria - jedna z najpopularniejszych pulapek, a przy okazji hit turystyczny. To co dostaniemy w wiekszosci lokali to tinto de verano (czerwone wino pol na pol z cytrynowa fanta) z odrobina owocow. Sangrie robi sie tu zwykle w domu, a turystom sprzedaje tania podrobe. Lepiej zaoszczedzic sobie cichej szydery i poprosic po prostu o tinto de verano. Jako alternatywe mozemy poprosic o
- vino y gaseosa, co jest lekko slodkawa woda mineralna
- tinto con naranja, czyli czerwone z pomaranczowa fanta.
- calimocho- wino z cola

- paella - popularne przekonanie glosi iz jest to ryz z owocami morza. Nie do konca, paella jest daniem z ryzem, tradycyjnie miesnym (paella valenciana, obecnie zdominowanym przez wersje morska. W 90% przypadkow bedzie przygotowana wczesniej i podawana poki sie nie skonczy. Dobrymi miejscami do probowania to arroceria, gdzie specializuja sie w ryzu, jako tapas (choc bedzie to wersja dosc "uboga"), a zupelnie najlepiej to w restauracjach, gdzie serwuje sie porcje min. dla dwoch osob.

- tapas - cudny zwyczaj poludniowej hiszpanii, gdzie do kazdego piwa/dwoch dostaniemy zakaske. Bedzie to wszystko od slimakow, poprzez smazone kartofle w ostrym sosie (patatas bravas), po orzeszki. Tapas nie sa wiec typem jedzenia, a sposobem jego podawania. W bardziej turystycznych regionach tapas sa sprzedawane, acz co za tym idzie sa wieksze i w wiekszej roznorodnosci. Chcac poprobowac tradycyjnych (i pysznych) tapas najlepiej Granada, acz w Badajoz, czy Chipionie tez byly swietne. W Madrycie da sie znalezc je w kilku miejscach, acz nie jest to zwyczaj typowy dla tego regionu

- flamenco - krotko tylko. To nie taniec, to muzyka. Taniec sie przy tym zdarza, ale nie jest czescia niezbedna. Najciekawszy jest spontanicznie improwizowany. Acz inna rzecz, ze jak mamy okazje zalapac sie na show, to najlepiej pelen zestaw.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz