O butach i Ekwadorze

Prababcia madra kobieta byla. Przekazywala tez swoja madrosc kolejnym pokoleniom, czy tego chcialy, czy nie. Jedna z zasad ktora kiedys mi tam utkwila, to ze mezczyzne mozna poznac po butach. Oczywiscie mlodym i glupim bedac nie wierzylem do konca, ale teraz z perspektywy osoby hm... mniej mlodej konstatuje, iz moze cos jest na rzeczy.

Bo na ten przyklad jezeli mezczyzna przychodzi do klubu, z natury rzeczy tanecznego, w ciezkich skorzanych butach, to z cala pewnoscia mozemy sie po nim spodziewac oryginalnych zainteresowan. I niespodzianek. Jeszcze przed sniadaniem.

2 komentarze:

  1. O przepraszam, ja lubię ciężkie buty.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja miałam chłopaka, który cały rok chodził w glanach, na potańcówki też:)

    OdpowiedzUsuń