Dzien 19 - Avilles : Soto del Luiña (33.4 km)

Odn. ceny. Tak, dzisiaj przyszlo mi zaplacic za wczorajsze wyczyny. Dystans ktory normalnie dreptalbym do 14:00 skonczylem ok. godz. 19:00. Kazdy krok podszyty byl bolem, pare razy musialem sie zatrzymywac, bo nogi nie chcialy pracowac.

W kilku przypadkach szedlem bokiem, tylem, rozwazalem tez czy nie sprobowac na rekach, ale jestem pewien ze plecak psulby efekt. Z reszta widok i tak byl niecodzienny - czlowiek idacy z gorki tylem, na jednej rece suszacy skarpetki, druga myjacy zeby z bielizna dumnie powiewajaca na plecaku przykuwa uwage.

I tak warto bylo to przewalczyc. Mam tylko nadzieje, ze do jutra przejdzie i ze wiecej mi taki pomysl do lba nie strzeli. Tak przy okazji, to hiszpanski rozumiem coraz lepiej. Integruje sie tez powoli z fala ludzi, ktora wczoraj dogonilem. Po wczorajszym wejsciu z buta w ostatniej chwili, wycharczeniu skad ide zlapalem lekka fame i pare ludzikow chce sie zapoznac. W sumie czemu nie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz