Dzien 16 - Poó : San Esteban (29.3 km)

Tak. Dwadziescia dziewiec kilometrow. Tak z pewnoscia stalo we wszelkich mapach. Acz tyle razy ile sie dzisiaj zgubilem nie policze. W zwiazku z gubieniem sie nadeptalem na pewno pare jednostek wiecej. Np. cos 11 razy przechodzilem przez tory kolejowe, a powinienem gora trzy. Za to w dosc uroczych okolicznosciach przyrody - calosc okolicy to labirynt malych wiejskich uliczek obsadzonych krzewami. Na prawde przeuroczo.

Spotkalem tez po drodze pewna Wloszke z ktora chyba rozmawialem po wlosku, albo w jakims innym romanskim jezyku, jako ze wloskiego nie znam ni w zab. Z jednej strony to mile, z drugiej zastanawiam sie czy kiedys uda mi sie rozplatac ten konglomerat slowno-gramatyczny, czy tez skonczy sie jak z jezykami poludniowoslowianskimi, z ktorych w kazdym niby troche pogadam, a w zadnym porzadnie.

Z porad zyciowych;
- w Poó - zeby dostac sie do schroniska dochodzimy do torow, przechodzimy przez nie i idziemy do srzyzowania. Na skrzyzowaniu w prawo, w strone restauracji. Na przeciw restauracji jest waskie (max 1.5 m) przejscie miedzy dwoma posesjami ograniczone murami. Idziemy tym przejsciem, na koncu w prawo. Schronisko to taki zielony dom. Warto.
- w Ribadiselle zlewamy strzalki i drogowskazy bo prowadza mniej wiecej nigdzie. Dostajemy sie w okolice mostu i podpytujemy informacje turystyczna ktora ma poprawne dane. W razie braku informacji - szlak wiedzie mostem, za mostem w okolice parku. Generalnie prosto za wskazowkami.

Troche mi odpadlo trenowanie zonglerki po tym jak podnioslem poprzeczke kilometrow, acz bede chcial wrocic do podrzucania na pewno. I tyle na dzis, bo zwyczajowo padam. Deczko mi tez teskno chwilowo, choc to akurat powinno przejsc szybko.

A! Zgubuilem kolejna rzecz - recznik. Plecak mam juz niemal pusty, planuje spisac co udalo mi sie doniesc i porownac z lista startowa. Powinno wyjsc co jest tak na prawde niezbedne. Np. z trzech par spodni zostala chyba jedna, nie wspominajac o niejasnych okolicznosciach otaczajacych znikniecie czesci bielizny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz