Zhai'helleva

Huh, pierwsze worki popakowane - śmieszne, że będzie już coś pod ósmy raz jak zasiedliłem miejsce z jedną walizką rzeczy a wyprowadzam się workami, taczkami, a ciężarówkami. Znów przyjdzie uprawiać rozdawanie, sortowanie i pobliskie. Właśnie pozbywam się chyba szóstej w życiu pralki. Nie jest źle - przedostatnia była gorsza. Rozlewała wodę przy próbie odłączenia i podpinała ją pod prąd.

Kraków ostatnio naprzemiennie kusi i kąsa, acz chyba już zmęczonym ilością wydarzeń. Z pewną wesołością traktuję fakt, iż obowiązki w pracy ceduję na dwie osoby i żadna nie wydaje się wyrabiać. Chyba naprędce rozkręcę jeszcze konkurs który z panów gorzej znosi ilości ciekawostek, które dostają.

Okazuje się, że gdzieś posiałem okulary i zostały tylko niedopasowane, acz demonicznie barwione soczewki korekcyjne. Well... to na pewno pomoże w jutrzejszym audycie. Nie dość, że nie za bardzo będę dostrzegał zło i audytorów, to przy tym spojrzeniem mogę (a właściwie mimowolnie będę) siać trwogę.

Wdech wydech. Karałoke, Ełroprajd, impreza i lekkimi stópkami, podszytymi wiatrem, z dobytkiem opiewającym na sześć kilogramów będziem przedeptywać świat. Wdech, wydech. Da radę. A! Jeszce po drodze chyba jakąś obrone magisterki mam zrobić. Da radę. Jak mogło by nie :).

2 komentarze:

  1. no to może jakies spotkanie na EuroPride ???

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej, spoko - jestem na miejscu do piątku wieczorem do niedzieli, jak dotąd w pełni dyspozycyjny :)

    OdpowiedzUsuń