Strategia

W życiu bym nie przypuszczał, że strategia "flaga na twarz i za ojczyznę" sprawdza się gdziekolwiek poza alkową. Acz, tutaj jest jedną z podstawowych w ruchu pieszych. Generalnie udało mi się wyróżnić trzy podejścia w zależności od ulic:

- grupowe - pieszy zbierają się na krawędzi chodnika. Kiedy zaczynają mieć przewagę liczebną nad samochodami pierwsze szeregi wypychane są na ulicę, pozwalając w ten sposób bezpiecznie przejść reszcie - strategia skuteczna, acz wymaga ostrożnego podejścia. Najlepiej zaczekać w pewnym oddaleniu od ulicy, aż zacznie się formować stado. Zastosowanie: duże ulice (ca. sześciopasmowe)

- etapami - flaga na twarz i spokojne przejście przez ulice. Działa tak, że wchodzimy na najbliższy pas ruchu. Znajdując lukę między samochodami na pasie kolejnym przechodzimy przezeń. Najważniejsze by nie stracić rezonu, kiedy znajdujemy się pomiędzy przeciwstawnymi pasami ruchu, bo wtedy samochody trąbią najbardziej. Skuteczność: niezła, acz wymaga praktyki i mocnych nerwów. Zastosowanie: średnie ulice (ca. czteropasmowe)

- patriotyczne - Po prostu idziemy. Ot, tak. Staram się jeszcze rozglądać, ale obawiam się, że niedługo zatracę odruch. po powrocie do Krakowa daję sobie jakiś kwadrans życia nim skończę pod kołami. Zastosowanie: na ulicach dwupasmowych i okolicznych. Skuteczność: wysoka, na tych ulicach samochody i tak częściej trąbią, niż jeżdżą

- lans - odmiana ekstremalna, stosowana tutaj przez młodych mężczyzn. Włazimy na ulicę, pokazujemy palcem na samochód - on się zatrzymuje. Stojąc przed nim, wskazujemy palcem na pojazd z kolejnego pasa, który też się ma zatrzymać. Zastosowanie: ulice sześciopasmowe i więcej, skuteczność: zaskakująco wysoka.

Istnieje jeszcze parę odmian mieszanych, kilka sportowych (slalom miedzy jadącymi samochodami), opartych na perswazji (poklepujemy maski zatrzymujących się o centymetrów pojazdy); tych jednak nie rozpracowałem jeszcze i na razie próbować nie będę.

2 komentarze:

  1. ...a nie mówiłem że Ci się spodoba? Będziesz chciał wrócić.. oj będziesz..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Ja wcale nie myślę o wracaniu tutaj... Mam nadzieje, że loty do Europy zawieszą na jakiś miesiąc.

    OdpowiedzUsuń