Ręczny! Gdzie tu jest ręczny?!

Oj, nie wyrabiam. Acz po kolei. Włochy fajne, Włosi tym bardziej. Hałaśliwa to nacja, ludzkich języków nieuczona, acz czego im w lingwistyce nie dano, wynagrodzono w ogólnej śródziemnomorskości. Uroku dodawał też fakt, iż większość obserwowałem w Mediolanie, stolicy lansu.

Wszystko szło fajnie i pięknie, poprzez śnieżyce, aż po sobotni wiosenny dzień. Wieczór także nie rozczarowywał, gdyż zaczął się w okolicznej knajpie (http://birrificiolambrate.com/)... Toczył się spokojnie i statecznie, żłopaliśmy sobie z Kano piwko, acz tu nagle - zamykają! Nic w tym niezwykłego, prawdziwa tajemnica rozpostarła się na kolejnych wydarzeniach. Otóż, kolejną rzeczą którą kojarzę jest obudzenie się w hostelu, we własnym łożu... rzecz o tyle niezwykła, iż film nie rwie mi się łatwo, Kano jako że letko weschodnia jest, też takich przypadków nie notuje.

Z ostrożnie rekonstruowanych wydarzeń wiemy iż od ok. 1:17 (ostatni odczyt z bankomatowego rachunku), po 2:30 (SMS-es o frywolnej ortografii wysłany w niewiadomym celu pod całkiem znany numer) - nemo. Obudziliśmy się oboje, w pokoju powiewała nieobecna wcześniej czerwona zasłona.

Teorie mamy dwie - dragi w drinku, co jest pomysłem kuriozalnym, jako że:
(a) napojów swych pilnuje i nie opuszczam.
(b) dosypywanie mi czegokolwiek do piątego piwa nie ma żadnego sensu - w tym stanie i tak zwykle zgadzam się na wiele, częstokroć współpracując.

Teoria druga jest o wiele bardziej racjonalna i prawdopodobna - porwali nas kosmici! Zbieżna o tyle, że Kano na lotnisku uporczywie piszczała bramkę, niezależnie od ilości podejść i technik. Ma pewnie czipa, co dziwniejsze, ja nie. Odnoszę dziwne wrażenie, że kosmici mnie nie polubili.



A, tak poza tym to chyba wyrwałem jakiegoś Libańczyka, co dawałoby mi średnią dwóch Libańczyków na kwartał i byłoby motywem przewodnim, gdyby nie kosmici. Pewnie rzucałbym frywolnymi uwagami pełnymi podłych uwag o podtekstach kulturowych, a tak nie będę.

PS. Zwolniło się jeden pokój, odenajmę chętnie. Szczegóły na IS.

1 komentarz:

  1. ty już na kosmitów winy nie zwalaj ;] hehe wiesz co robisz ;)

    OdpowiedzUsuń