Czas wolny.


Tak, czas wolny jest koncepcją, która jakoś mi umyka. Mimo delikatnych oporów lekarka wysłała mnie na przymusowe L4. Pewnie dlatego, ze straciłem głos i nie mogłem jej za bardzo wytłumaczyć że nie mam na to czasu.

Cóż, podjąłem ciekawe wyzwanie pt. mieć L4 i nie pracować z domu, skutkiem czego wypolerowałem kuchnie. Dwa razy. Okazuje się iż część elementów, które pierwotnie podejrzewałem o bycie szczotkowanym aluminium okazały się być śnieżnobiałą emalią. No, ale nie czarujmy się - kto w wynajmowanym mieszkaniu wspina się pod sufit by wymyć mniej dostępne elementy okapu kuchennego. Nie przymierzając - w większości mieszkania warunki pozwalają na pomniejsze zabiegi chirurgiczne.

Gdzieś po drodze padły jeszcze trzy książki, parę filmów i bodajże jedna gra. Szau. Nie wspominając o tym, jakobym miał letkie zmiany organizacyjne w corpo i od poniedziałku czekają mnie nowe wyzwania. Nie żebym miał ochotę...

...a co poza tym. Planowania pod Camino ruszają pełną parą, ilość planowania pod to przedsięwzięcie jest lekko niebotyczna, ale też próba przeżycia ośmiu tygodni z całością dobytku na plecach nie jest rzeczą szczególnie łatwą. Jeszcze się tylko nauczę żonglować, co by móc wieść bezdomne życie w miarę godnie i opływając w luksusy... Zarys trasy gdzieś powyżej.

2 komentarze:

  1. "No, ale nie czarujmy się - kto w wynajmowanym mieszkaniu wspina się pod sufit by wymyć mniej dostępne elementy okapu kuchennego".
    Otóż ja. Na III roku. 2 dni po wprowadzeniu się, rozpakowaniu, zapoznaniu i rekonesansie, pognałam po baterię środków typu Cillit, Cif, Ajax, etc. Okapu nie było, ale był czajnik. Który nabrał srebrzystości. Gospodarka (gospodyni), pod której nieobecność szalałam ze sprzątaniem, myślała, że kupiłam nowy czajnik. I garnków parę. I zaciek w umywalce (co jak co, ale umywalka...), taki 15-letni, też udało mi się usunąć. Takoż zielony (sic!) kamień z (spod) kranu.
    A przed Wielkanocą (a wiosna była piękna tego roku) sparło mnie na mycie szafek w kuchni, od frontu, od wewnątrz, od spodu. Też taki brud "nie myte od nowości". Aż żal było z mieszkania na zajęcia wychodzić, tak dobrze mi szło. Urobi się człowiek po łokcie, paznokci potem nie czuje, skóra z dłoni złazi (efekt Cifa), ale przynajmniej widać efekty, od razu, i można się poczuć jak demiurg.

    OdpowiedzUsuń
  2. nauka zonglerki na kuglarstwo.pl, znajdziesz tez ludzi ktorzy w krakowie moga cie tego za free nauczyc :)
    Nie widzialem jeszcze zonglerki za pomoca dildo - mozesz byc prekursorem ;P

    OdpowiedzUsuń