Błogosławieni, którzy widzieli i przyjęli stosunek ambiwalentny, aczbowiem oni czochrać kapustę będą.


Muszę zacząć zwracać baczniejszą uwagę na rzeczywistość. Ostatniego poranka niemal zadecydowałem, iż łatwiej będzie przejść Wisłę pod mostem, niż po moście. Wszystko fajnie, chodzenie po wodzie ponoć da się odstawić, jeżeli człowiek cnotliwy, acz moja cnotliwość nie dość, że jest mocno przechodzona, to i raczej z przypadku, niż przekonania. Cóż, trzeba się będzie skupić... Z innej okazji za to przepis jak odróżnić kartofla.

2 komentarze:

  1. ...w kwestii chodzenia po wodzie polecam takie miejsce pomiędzy ul. Tyniecką a Do Przystani ...niby zamknięty ten most... ale jak sobie radzisz z unikami to daje dużo przyjemności...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm... a wiesz, że chyba się tam kiedyś dodreptałem? :). Pogoda sprzyja marszom, więc myślę, że prędzej niż później pooglądam ten most z bliska :)

    OdpowiedzUsuń