Pierogi. Tak TE pierogi

OK, podramatyzowaliśmy trochę, teraz czas się ogarnąć i złośliwie iść dalej. Miałem pisać o pierogach, przepis poniżej. Zaznaczam, że jest spora szansa, iż nie można ich stosować podczas wojny i zbliżonych działań, gdyż są zagraniem mocno niesportowym. W podbojach miłosnych jest to ciężka artyleria. Zatem sztrachecle w dłoń i do ataku. Przepis tutaj

2 komentarze:

  1. Nie dałem rady przeczytać za jednym podejściem. W połowie zacząłem dziko dyszeć z pożądania. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, no przyznam, że to akurat danie jest czymś, z czego dumnym. Okazjonalnie bardzo :)

    OdpowiedzUsuń