Bober, pąkiel i ukwiały

Niedługo stanę się miłością. Słowo daję. Bah, nie zwykłą miłością, a wręcz Miłością. Taką, która w słusznej świadomości Prawd i Wartości potrafi zawlec bliźniego w pobliże dużej ilości suchego drewna i wśród pokrzykującej gawiedzi odesłać na lepszy ze światów. To będzie prawdziwa, certyfikowana Miłość Krześcijańska.

Tyle tytułem wstępu. W całkiem niedalekiej przyszłości przyjdzie przespacerować się po Poznaniu, niechybnie wśród pokrzykującej gawiedzi i młodzieży mającej wartości. W Krakowie państwo obrzucili nas kwiatami i mam szczerą nadzieję, że tym razem też się uda, choć jeżeli to nie problem to prosiłbym o zdjęcie doniczek. Fatalnie wpływają na cerę. Cóż ja z resztą będę - szczegóły tutaj: http://www.dnirownosci.pl/

Znudziłem się już sytuację mieszkaniową, więc nie będę wspominał, że za szafą zalęgły mi się remonty, łażą po mieszkaniu i rozsypują tynk. Nawet nie będę marudził, że wprowadziły się nieproszone i nie planują nic poza załataniem spraw do poziomu sprzed Akcji Potop, acz na przyszłość tak dzień przed to by się zapowiedziały... Może przynajmniej uda się podmienić tapetę w przedpokoju na delikatniejszy odcień czerni.

A, no i zwyczajowo coś mniej tekstowego, tak z inspiracją, ze jak kończyć, to z klasą:


...i tak, to jest smutny film.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz