Rzeżucha

Przyznam, że choć uwaga ta urąga przyzwoitości, to sie nie powstrzymam. Ślinianki zaraz mi wysiądą. Nie wiem skąd to się bierze, acz w Polszy fajnego chłopaka to widzę raz na miesiąc max, w Londynie trzech dziennie co najmniej. Nie wynika to bynajmniej z zamiłowania do jakichś niszowych narodowosci.

Pewnie nie pozwoliliby mi takiego zapakować w walizkę. Damn... miasto do życia jest trudne, bardzo zatłoczone. Z drugiej strony przy entej wizycie jest lekko domowo. Wydaje mi się jeno, że po przeprowadzce nie będę już mógł mieszkać w samosprzątającym się pokoju hotelowym.

1 komentarz:

  1. "Nie wiem skąd to się bierze, acz w Polszy fajnego chłopaka to widzę raz na miesiąc max, w Londynie trzech dziennie co najmniej."

    może dlatego, że większość fajnych chłopców jak ileś tam tysięcy polek/ków jakiś czas temu z Polszy wyjechało m.in. do Londynu ;)

    OdpowiedzUsuń