Reisefieber.

To już jutro. Camino de Santiago i kawałek dalej. 800km piechotą. Trudno mi wyrazić natłok myśli przed. tR, który mnie wywlókł nad Wisłę, heh... z kim można by tak rozmawiać, jak nie z Nim :).

Już jutro Silesia i Abuela. W niedziele Wiedeń, a od poniedziałku wiatr i słońce. I psalmy Dawida w drodze. Ciekawym, jak się to skończy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz