Jedną nogą z szafy.

Ok, to może teraz tak bardziej oficjalnie... TAADAA!!! W dużym skrócie chodzi o to, że będzie tu blog. Nad szczegółami jeszcze pracuję, ale pewne fragmenty już wskakują na miejsce.

Otóż, nie będzie motywu przewodniego, innego niż ja. Taki tam egocentryzm. Okresowo będę zmuszony epatować:
- homoseksualizmem,
- sarkazmem,
- agnostycyzmem
- paroma innymi "zmami", których jeszcze nie namierzyłem.

Jutro, czy też w nieco dalszej przyszłości, rys osobisty, kiedy to szanowny widz będzie miał okazję zapoznać się z nieskromną osobą autorów (tj. mię i alkoholu)

Pierwszy

Raz, dwa, trzy... No to zaczynamy. Późno już, noc i wilki wyją, więc za dużo już nie napiszę. Powiedzmy, że oficjalny start dopiero za chwilę.